niedziela, 24 kwietnia 2011

  Wczoraj bylismy z Michalem  na mega zakupach swiatecznych z racji tego,ze prosila nas o to moja mama . Jako,ze mielismy co swietowac, postanowil,ze zjemy obiad ktory mi zrobi . Ustalilismy chinszczyzne .. Zadzwonilam do domu,ze wracamy i ze bedziemy gotowac,niestety mama sie nie zgodzila na to,bo mieslimy usmazyc mieso.. a wczoraj byl wielki piatek i 'nie wypadalo'.
Zanim zadzwonilam do domu zdazylam zjesc cheeseburgera, anielsko , nie wiedzac co to byl za dzien.
W kazdym razie jako,ze ja i Michał jestesmy ateistami, to pojechalismy do niegoi tam zjedlismy przepyszny obiad <3
Niestety nie moge pic alkoholu jeszcze przez 3 tyg, więc nie bylo zadnego winka, natomiast byly inne wspaniaale rzeczy.
  Mama Michała,zrobila smiala sie z nas ,ze niby jestesmy ateistami, a jesli chodzi o gwiazdke,to nie mozemy się doczekać.
Co prawda to prawda,ale czy ktos jest ateista czy nie jest,to chyba nikt się nie moze doczekać ? co?
Jako,ze nasze rodziny są katolickie jestesmy skazani na obchodzenie swiat,aczkolwiek nie przeszkadza mi to,bo nie dosc ,ze jest to dzien wolny , siedzisz z rodziną , choinka pachnie , panuje mila atmosfera i dostajesz prezenty.
Smiala się tez,ze Michał bedzie chcial wziąć slub koscielny ,mimo ateizmu. Tez bede chciała wziąc slub , bo wszystko ladnie wyglada, jest wesele, znowu rodzina i moc wrazen. Narazie oczywsicie nie ma co mowic o slubie, tylko chcialam po prostu pokazać pewne zestawienie. Caly piatek spedzilismy razem ,a wieczorem pojechalismy do znajomych pogadać .
  Dziś, dostałam zaproszenie z rodziną do Ciotki i od 15 do konca dnia generalnie siedzialam na d.. i się nudzilam.Teraz nie dawno wrocilam od MIchała ,bo juz sie stesknilam . Dałam mu prowadzić nawet po 'lesnej' drozce,ale i tak nie mogl jechac wiecej niz 15km/h,bo byly straszne doly i wertepy + oczywiscie, brak prawka u niego jest drugorzędną sprawa.
Jutro wyjezdzam na wieś,pierwszy raz na swieta gdzies wyjezdzam. Jade tam, co prawda z rodzina ,z ktora zawsze spedzam swieta, ale jedziemy po prostu do domu mojego brata ciotecznego na dziaalke. 150km od warszawy. mam nadzieje,ze ok 18 bedziemy wracac, bo dluzej tam nie chce byc.
Klade się juz spać, bo jutro znowu prezenty , Przychodzi zajaczek :D

P,S jesli chodzi o moje zdrowie to jestem nadal chora, mam antybiotyk na 2 tyg,ale jakoś sobie radze.
P.S 2 -> formspring -> nie akceptuje wszystkich pytań,bo  nie musze tego robić. Jesli coś mi się nie podoba, to po prostu tego nie akceptuje. To nie jest tak,ze sie boje odpowiedzieć po prostu mi się nie chce,albo pytania nie są pytaniami tylko stwierdzeniami, badz wiadomosciami do mnie, albo pytanie bylo zadane mi 1500 razy i mozna się o tym wszedzie dowiedziec,albo uwazam ze sa nie na miejscu,albo po prostu nie chce wam czegos mowić. Nie jestem jeszcze osobą publiczna, a nawet jesli kiedys bede , to tez nie bede odpowiadać na wszystko.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz